DOG Line / O mnie

Aga Żabińska

Behawiorystka, trenerka psów, uczestniczka Mistrzostw Świata Obedience.

Aga Żabińska z psem

Dziś szkolę nie tylko swoje psy. Zawsze angażuję się w uzyskanie jak najlepszych efektów, niezależnie, czy jest to start w zawodach, czy po prostu dobrze wychowany, niekłopotliwy pies.

Sukcesem dla mnie w równej mierze jest pies, który pokonuje własne problemy i lęki, zwycięstwo w zawodach czy zadowolenie Klienta. Praca jest dla mnie pasją, pozwala odkrywać nowe metody, pomysły. Wciąż poszerzam swoją wiedzę i wzbogacam doświadczenie, uczestnicząc w seminariach oraz sama je prowadząc. Każdy pies jest dla mnie indywidualnością, każdy czegoś uczy — bywa, że pokory.

Skąd ta pasja

Najczęściej wizytówka szkoleniowca zaczyna się od stwierdzenia, że kocha zwierzęta. Oczywiście i w moim przypadku przyszła pasja i sposób na życie wzięły się z tej specyficznej, niepowtarzalnej relacji, jaka wiązała mnie ze zwierzętami, zwłaszcza psami. Jednak samo kochanie nie jest równoznaczne z umiejętnościami i doświadczeniem. Trudno dobrać właściwą metodę, nie znając teorii i nie posiadając doświadczenia. Trudno też bez odpowiedniej wrażliwości czuć, wczuć się w emocje targające zwierzęciem — nie można w pracy ze zwierzętami opierać się wyłącznie na naszym uczuciu do nich, choćby wzajemnym.

Mój pierwszy pies — Kaja — pojawił się w domu na moje wyraźne „życzenie", gdy miałam około 7 lat. Poprzedzone było to wieeeeloma potłuczonymi jajkami, którymi miałam się opiekować w ramach udowodnienia, że jestem już wystarczająco odpowiedzialna. Z perspektywy czasu widzę, że była psem rodzinnym, mnie akceptując tylko, jednak moje zainteresowanie szkoleniem psów, które dało o sobie znać w wieku nastoletnim, przyniosło efekty. W stanie wojennym, kiedy kupienie mięsa graniczyło z cudem, zdobyczny schab posłużył do… nauki tropienia! Ze schabu ocalała jedynie kość, ale efekt do dziś budzi moje zdziwienie — Kaja prowadziła do celu jak po sznurku, zwłaszcza do domu. Z milimetrową wręcz dokładnością odtwarzała ścieżkę!

Kolejnym psem była Tika — pies po przejściach, „z odzysku". To na niej uczyłam się pracy z psem problematycznym, szukającym ucieczki w agresję. Musiałam sobie radzić sama, bez wsparcia trenera, w czasach, kiedy nie było zoopsychologów, o terapii zachowań nawet się głośno nie mówiło, bo lekiem na wszystko była „tradycyjna" tresura, a o klikerze w Polsce jeszcze nikt nie słyszał.

Po latach do stada dołączyła Figa — kolejny schroniskowiec z problemami. Razem przeprowadziłyśmy się do Warszawy, gdzie otworzyły się przed nami nowe możliwości. Pierwszym krokiem było zapisanie się na kurs posłuszeństwa w warszawskim Zakładzie Tresury Psów RUSS. Ukończyłam go z wyróżnieniem, jednak pozostał we mnie niedosyt — zarówno w zakresie proponowanych metod, jak i uzyskanych efektów. Chciałam więcej... W tym okresie w Polsce zaczęto stosować szkolenie metodami pozytywnymi z użyciem klikera. Możliwości wykorzystania wzmocnienia pozytywnego wzbudziły moje zainteresowanie. Pierwsze zetknięcie z tą metodą pozwoliło mi dostrzec wady metod tradycyjnych i pozytywnych. Zaraz potem zaczęłam uczęszczać do szkoły Baritus, która deklarowała szkolenie metodą klikerową. Przez ponad 3 lata czynnie brałam udział w zajęciach, poznając zarówno zalety, jak i wady nowej metody — początkowo sama jako kursant, później ucząc innych. Rozpoczęłam z Figą swoją przygodę ze sportami kynologicznymi, przede wszystkim obedience i agility.

Sukcesy sportowe

Moją pasją i koronnym sportem stało się obedience — sportowe posłuszeństwo. Reprezentowałam Polskę na Mistrzostwach Świata Obedience w Salzburgu oraz w Godollo, za każdym razem uzyskując najlepszy rezultat spośród polskich zawodników. W 2014 roku zdobyłam pozycję lidera w Pucharze Polski Obedience.

Dogoterapia i praca społeczna

W 2013 roku podjęłam współpracę z Fundacją Razem Łatwiej — Zwierzęta Przełamują Bariery w zakresie przygotowania psów do pracy w dogoterapii. Z czasem współpraca rozszerzyła się o udział moich psów jako wsparcie dla wolontariuszy Fundacji w prowadzonych przez nich zajęciach.

Nieustanny rozwój

Nie rezygnuję z nieustannego poszerzania wiedzy — uczestniczę w seminariach w Polsce i za granicą, sama je prowadzę. Każdy pies, przez którego ręce przeszłam — własny czy szkolony — pozostawia po sobie nowe doświadczenie.

Szkolenie Twojego psa

Zadzwoń, umów się! Warto!

Zajęcia dostosowane do Twoich potrzeb i możliwości

+48 533 635 769